Zmęczona, samotna, beznamiętna
Siedzę i oglądam świat
Szukam po omacku próżni
I zrzucam ją na ludzi,
Nazywając to snem.
Jestem gorzka.
Kto nie byłby
Posiadając dług grożący że zabije jego marzenia.
Kto nie miałby piekących oczu
Każdego dnia widząc doskonałości których nie może osiągnąć.
Kogo język nie byłby cierpki
Jeśli wszystko czego smakował było jak hamburgery
W połowie zawijane z pogardą,
W połowie brudnymi rękami.